Rozpoczął się proces o parking przy Operze Wrocławskiej po tym, jak 5 kwietnia opera wypowiedziała umowę dzierżawcy, pani Iwonie Nowak, terenu w związku z planowaną rozbudową. Ta musi rozpocząć się do końca roku, w przeciwnym razie 11 mln zł unijnej dotacji do inwestycji wartej 16 mln, przepadnie. Problem polega na tym, że żaden z ogłoszonych do tej pory przetargów nie został rozstrzygnięty pozytywnie.

Dzierżawca terenu złożyła więc oświadczenie, że wypowiedzenia nie przyjmuje. Gdy pisaliśmy o tym pierwszy raz, dyrektor opery Marcin Nałęcz-Niesiołowski podkreślał, że kobieta dobrowolnie usunęła z parkingu należącą do niej stróżówkę i kabinę sanitarną. Tyle że dzierżawca mówi, że wydała teren, bo miało się tam odbyć plenerowe superwidowisko „Nabucco”. – Zaproponowaliśmy wtedy dyrektorowi opery, że zejdziemy z parkingiem na czas organizacji spektaklu. A pan dyrektor potraktował to na zasadzie wypowiedzenia całej umowy i ten parking teraz stoi pusty – mówi mecenas Piotr Włodarczyk, reprezentujący Iwonę Nowak w sądzie. Według niego po spektaklu parking miał wrócić na swoje miejsce i działać tam do dnia, kiedy rozpocznie się budowa.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej