To piąta rozprawa w procesie byłych funkcjonariuszy, którzy zajmowali się zatrzymaniem, przesłuchaniem i przeszukaniem Igora Stachowiaka. Czterej byli policjanci: 30-letni Adam W., 34-letni Łukasz R., 31-letni Paweł P. i 32-letni Paweł G., są oskarżeni o przekroczenie uprawnień oraz psychiczne i fizyczne znęcanie się nad 25-latkiem, który w niedzielny poranek, 15 maja 2016 roku, zmarł na komisariacie policji Stare Miasto przy ul. Trzemeskiej we Wrocławiu.

Ciało Igora Stachowiaka do Zakładu Medycyny Sądowej przy Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu trafiło w poniedziałek, 16 maja 2016 r. Sekcję zwłok, na polecenie prokurator Katarzyny Salwy, która wtedy zajmowała się sprawą, wykonało dwóch lekarzy: dr n. med. Jerzy Kawecki i lek. med. Patryk Pilecki. To oni mają dziś zeznawać.

Tylko obrażenia zewnętrzne, które w dostarczonym prokuraturze protokole z sekcji wypisali ci dwaj biegli, to 86 punktów – wiele z nich to siniaki czy otarcia naskórka. Lekarze zaznaczyli też jednak, że na brzuchu i prawym przedramieniu 25-latka widoczne są „rany z cechami termicznego uszkodzenia skóry”, które powstały w wyniku działania wystrzelonych z paralizatora „ostrych, haczykowatych elektrod, przez które po utkwieniu ich w skórze, przepłynęły kolejne impulsy elektryczne”. Biegli znaleźli też na rękach Igora ślady potwierdzające to, że policjanci skuli go kajdankami. Sekcja wykazała również otarcia świadczące o „przytrzymywaniu za kończyny górne i dolne, za tułów, przewracaniu i przygniataniu plecami do twardego podłoża, a także obezwładnianiu poprzez użycie paralizera elektrycznego i najprawdopodobniej przez zastosowanie chwytu za szyję zwanego „krawatem”, połączonego z wywieraniem na nią bardzo silnego ucisku, wiodącego do dławienia”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej