Rozpoczął się proces policjantów w sprawie śmierci 25-letniego Igora Stachowiaka. Byli już funkcjonariusze odpowiedzą za przekroczenie uprawnień oraz psychiczne i fizyczne znęcanie się nad Igorem Stachowiakiem. Sąd postanowił mediom zezwolić na dokonywanie rejestracji dźwięku i obrazu, ale bez wizerunku oskarżonych i świadków oraz tak, by kolejni świadkowie nie mogli zapoznać się z zeznaniami świadków poprzednich. Prowadzący sprawę sędzia Krzysztof Korzeniewski zwrócił też uwagę osobom znajdującym się na sali rozpraw, że nie powinni naruszać powagi, spokoju i czynności procesowych. Publiczność i świadkowie nie powinni np. odzywać się niepytani. Za naruszenie tych zasad grozi nawet do 3 tys. zł grzywny.

Na sali rozpraw pojawił się tylko jeden z oskarżonych – Łukasz R. To były policjant, który podczas zatrzymania i przeszukania Igora Stachowiaka użył paralizatora. Mężczyzna tłumaczył już podczas przesłuchania w prokuraturze, że miał specjalne uprawnienia do posługiwania się tym urządzeniem.

Pozostało 87% tekstu
To jeden z tekstów, do których dostęp mają tylko nasi stali Czytelnicy

Twoje sprawy, nasza praca. Subskrybuj za pół ceny i czytaj Wyborcza.pl

Wyborcza.pl to dziennikarze w całej Polsce. Piszemy o tym, co ważne dla Ciebie, Twojej okolicy, Polski i świata. Zyskaj dostęp do tej codziennej porcji niezbędnych informacji.