Biegli z zakresu medycyny sądowej dostarczyli już do prokuratury opinię dotycząca alkoholu i narkotyków wykrytych we krwi górników z ZG Rudna, którzy zginęli 29 listopada 2016 roku.

W wyniku samoistnego wstrząsu w kopalni Rudna koło Polkowic śmierć poniosło ośmiu górników, dziewięciu zostało hospitalizowanych. W akcji ratowniczej, trwającej blisko dobę, wzięło udział ponad 120 ratowników Jednostki Ratownictwa Górniczo-Hutniczego. - Zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, by dotrzeć do nich jak najszybciej. Niestety, dziś dzielimy z rodzinami łzy bezradności - mówił dwa lata temu wiceprezes ds. produkcji KGHM Piotr Walczak.

W ciałach trzech ze zmarłych górników wykryto alkohol. Biegli ustalili, że był endogenny. Górnicy nie spożywali go więc przed wstrząsem, a wytworzył się on po śmierci mężczyzn. Jak informuje prokuratura, takie ustalenia biegli poczynili na podstawie wyników badań pobranego materiału biologicznego, analizy warunków panujących w miejscu zdarzenia, czasu, jaki upłynął od wstrząsu do wydobycia ciał ofiar, a także czasu do pobrania materiału do badań i ich wykonania.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej