To kolejna produkcja Teatru Polskiego w Podziemiu i bynajmniej nie ostatnia w tym sezonie. Już w sobotę w Instytucie Grotowskiego czeka nas „Postać dnia / siedem reakcji na jedno zdarzenie, czyli opowieść teatralna o Igorze Przegrodzkim”, prapremiera spektaklu w reżyserii Sebastiana Majewskiego i w wykonaniu aktorów Podziemia.

Tymczasem mamy „Aleję”, przedstawienie grane w trudnych dla teatru warunkach, w Piano Barze na piętrze DCF-u, pozbawionym zaplecza profesjonalnej sceny, co nadaje przedsięwzięciu pewnej surowości. Ale surowy jest też bohater tej opowieści, Wandam z czeskiej Pragi, który wprawdzie robi 200 pompek, ale za to kompletnie nie potrafi zapanować nad swoim życiem. Choć – trzeba mu przyznać – robi wszystko, co może, żeby sprawić na słuchaczach wrażenie, że to życie trzyma mocno za mordę.

Zawsze na podorędziu ma piękne słowa o prawdzie i pięknie, które w jego ustach zamieniają się w nic nieznaczące slogany. W pogotowiu zaciśniętą pięść, gotową wymierzyć sprawiedliwość tym, którzy naruszają ład i porządek. Towarzyszy mu legenda bohatera, tego, który wymierzył pierwszy cios w tytułowej alei Narodowej, uruchamiając aksamitną rewolucję. Wierzą w nią kumple z piwiarni Północna, w której spędza całe dnie. Chętnie opowiada im o swojej wizji świata i Europy, w której hajlowanie jest po prostu tradycyjnym rzymskim gestem i gdzie uchodźców toleruje się, dopóki nie zaczną robić syfu. O zerwanej więzi z synem i bratem, o rozpadzie związków i szczegółach rewolucyjnej działalności mówi jakby mniej chętnie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej