W nocy z soboty na niedzielę (9-10 czerwca), antyterroryści wkroczyli do siedziby firmy produkującej broń, która mieści się w Radwanicach.

Na policję zadzwonili mieszkańcy Radwanic, których w ostatnim czasie mocno dziwiło zachowanie Alfreda M., właściciela firmy produkującej m.in. pistolety. Mężczyzna miał w ostatnich dniach w oknach swojego mieszkania, które mieściło się w budynku firmy, stawiać znicze, a na fasadzie wywieszać napisy o treściach związanych z religią.

Ponieważ mężczyzna mógł być niebezpieczny, ze względu na potencjalne zagrożenie, podjęto decyzję o ewakuacji mieszkańców ulicy Reja, przy której mieści się budynek. Teren akcji zabezpieczono, policyjni negocjatorzy przez megafony wzywali Alfreda M. do opuszczenia budynku. Ten jednak nie reagował.

Ponieważ funkcjonariusze obawiali się, że może on stanowić zagrożenie lub coś sobie zrobić, po godz. 1.30 do mieszkania Alfreda M. wkroczyli antyterroryści. Obezwładnili go i zatrzymali. Sprawą zajęła się prokuratura.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej