W czasach pokoju rolnicy przechowywali tam ser, kiełbasę, mleko. Później w polnych „lodówkach” Niemcy ukrywali porcelanowe talerze, srebrne łyżki, czasem - dokumenty. Łukaszowi opowiadał o tym dziadek, który sprowadził się do Walimia trzy miesiące po zakończeniu wojny. Szli potem miedzą przez pole i wbijali metalową laskę w sterty kamieni.

Für meine liebe

Pierwsze znalezisko Łukasza to zdjęcia i listy z niemieckiego Gasthausu oraz książkę „Patologia ciąży” z dedykacją Für meine liebe Erica Wilnner. Znalazł je, gdy w wakacje dorabiał w ekipie remontowej – były ukryte w podwójnym stropie.

Po latach odnalazł i właścicieli. Do Walimia przyjechali jego poprzedni, niemieccy mieszkańcy, aby uroczyście odsłonić pomnik pamięci na cmentarzu. Książkę rozpoznała koleżanka Erici Wilnner, która przyjechała na uroczystość. Podręcznik wrócił do właścicielki, a kilka tygodni później Łukasz odebrał telefon. Wynajęty tłumacz przekazał podziękowania: – To książka od narzeczonego, dziś jesteśmy małżeństwem. Studiowaliśmy razem na Uniwersytecie Wrocławskim. On – chirurgię, ja chciałam być położną. Książka była prezentem na gwiazdkę. Czuję się, jakbym miała kilkadziesiąt lat mniej. Dziękuję – mówiła Erica.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej