Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro przedstawia przypadek Tomasza Komendy jako swój sukces i dowód zaniedbań poprzedniej władzy. Pod koniec 2000 r. Ziobro był wiceministrem sprawiedliwości i jednym z najbliższych współpraconików Lecha Kaczyńskiego, ówczesnego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego.

W poniedziałek opisaliśmy, jak w 2000 r. Kaczyński sam mówił w wywiadzie dla „Wyborczej", że naciskał na oskarżenie Tomasza Komendy, nazywając go degeneratem.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej