Na czarno-białych fotografiach sprzed ponad wieku widać zamek w trakcie przebudowy. Do elewacji dostawiono wielopiętrowe drewniane rusztowania; robotnicy zabezpieczają posągi, a między komnatami jeździ... kolejka wąskotorowa.

– Po to, żeby szybciej i wygodniej przewozić materiały budowlane – tłumaczy Jarosław Kuczyński, dyrektor zamku Czocha.

Zdjęcia odnalazł przyjaciel zamku Marek Gaworski, gdy przeszukiwał archiwum Europaeisches Burgeninstitut w Braubach. Teraz kilkadziesiąt fotografii trafiło do zamkowej monografii, inne można oglądać na wystawie.

Zamek Czocha. Nie ukrywajcie niczego

Zamek Czocha został zbudowany jako typowa warownia w połowie XIII wieku. Przez wieki zmieniał właścicieli i niszczał. W 1847 roku jeden z górnośląskich nauczycieli, Józef Lompa, zanotował, iż był to „zamek spustoszały?. Los Czochy odmienił się dopiero w 1909 roku, gdy za półtora miliona marek ruinę wykupił producent cygar Ernest Gütschow.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej