Blade Loki to już marka na polskiej scenie punkowych brzmień – grają od 26 lat, wypracowali swój styl i brzmienie, w miarę regularnie wydają płyty. Pierwsza, czyli „Młodzież olewa”, ukazała się w 1995 roku, trzy lata po powstaniu zespołu. Grupę okrzyknięto jednym z muzycznych debiutów roku, a kolejne krążki – „Blada płyta” z roku 2000 i wydana dwa lata później „Psy i koty” – stały się przepustką m.in. do występu formacji na Przystanku Woodstock. Sukces poza punkowym światkiem przyniósł im album „...no pasaran” z 2006 roku. Tytułowy utwór z krążka wylądował na składance „Bez obciachu” obok kawałków Hey i Abradaba. Trzy lata potem ukazała się płyta „Torpedo los”, a po niej w 2012 „Frruuu”.

Tymi krążkami zespół wypracował swój charakterystyczny styl. Jego filary to punkowa, rozpędzona sekcja rytmiczna, ostro przesterowana gitara, grająca melodyjne tematy dwuosobowa sekcja dęta, energia muzyki ska i wyrazisty damski wokal. Wszystko to składa się na bardzo rozpoznawalne brzmienie, do którego Blade Loki dodają zaangażowane teksty.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej