O tym, że na festiwal w miejscowości graniczącej z Polską do Niemiec wybiera się grupa polskich neonazistów, pisaliśmy w "Wyborczej" wielokrotnie. W sobotę ich obecność potwierdził na zwołanej konferencji prasowej jeden z organizatorów festiwalu Thorsten Heise z saksońskiego oddziału NPD.

Także obecny na miejscu rzecznik dolnośląskiej policji Paweł Petrykowski informuje: - Z naszego rozpoznania wynika, że jest to blisko 50-osobowa zorganizowana grupa, która do Ostritz przyjechała specjalnie do tego celu wynajętym autokarem.

ZOBACZ TEŻ: Niemieccy i polscy neonaziści uczczą na granicy rocznicę urodzin Hitlera

Jak dotąd ani niemiecka, ani polska policja nie odnotowały w miasteczku zakłóceń porządku. W nocy z piątku na sobotę zatrzymany został tylko jeden z niemieckich uczestników festiwalu. 31-latek hajlował na ulicy.

Na festiwalu znaleziono też segregatory z koszulkami z zakazanymi w Niemczech faszystowskimi symbolami. Koszulki miały napis "Sicherheitsdienst Arische Bruderschaft" [Służba Bezpieczeństwa Aryjskie Braterstwo] i pokazywały dwa skrzyżowane granaty ręczne. Prokuratura w Görlitz uznała, że noszenie ich i sprzedawanie jest niezgodne z niemieckim prawem. - Sąd Okręgowy w Görlitz wydał orzeczenie o konfiskacie koszulek i plakatów oraz banerów z podobnymi nadrukami - informuje saksońska policja.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej