Reaktor biologiczny, nad którym pracuje doktorantka, ma nie tylko oczyszczać ścieki w warunkach obniżonej grawitacji, ale też wytwarzać i dostarczać składniki niezbędne do wzrostu roślin w uprawach aeroponicznych. To system, w którym rośliny umieszcza się na wiszących płytach. Ich korzenie – zamiast w ziemi – znajdują się w powietrzu, a wodę i składniki mineralne otrzymują w formie mgiełki rozpylanej bezpośrednio na korzenie.

Do reaktora trafi mocz oraz tzw. woda szara – ta, której koloniści będą używać do kąpieli czy mycia. W oczyszczalni płyny zostaną poddane procesowi utleniania amoniaku i soli amonowych do azotynów i azotanów.

Anna Jurga: – Wytworzenie nawozu o odpowiednich dla roślin parametrach jest trudnym zadaniem, ale reakcje zachodzące w reaktorze biologicznym pozwalają na otrzymanie potrzebnych związków. Chodzi o to, żeby procesy normalnie zachodzące w glebie przenieść do reaktora.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej