Mechanizm przekrętu był prosty: ówczesny dyrektor dolnośląskiego oddziału PCK Jerzy G. (dolnośląski radny PiS i do momentu ujawnienia jego roli w wyprowadzaniu pieniędzy członek władz tej partii w okręgu wałbrzyskim) wraz z kilkoma współpracownikami założyli spółkę, poprzez którą handlowali odzieżą zbieraną do kontenerów z logo Czerwonego Krzyża. W ten sposób mieli uszczuplić wpływy tej instytucji nawet o 1,1 mln zł.

Na kampanię Zalewskiej?

Pod koniec lutego Jerzy G. został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Wraz z nim zarzuty przywłaszczenia mienia należącego do PCK, „wspólnie i w porozumieniu”, postawiono czterem innym pracownikom tej instytucji.

To m.in. Bartłomiej Ł., który „Wyborczej” opowiadał, że część z wyprowadzonych pieniędzy zasiliła później kampanie wyborcze polityków PiS. Chodzi o tą samorządową Jerzego G., a także odbywające się rok później kampanie obecnej minister edukacji Anny Zalewskiej i posła PiS Piotra Babiarza.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej