To anonimowa grupa, która dwa tygodnie temu w centrum Legnicy postawiła „Pomnik Czystości Narodu”, którego głównym elementem była duża, żółta, dmuchana kaczka. Konstrukcja stanęła na placu Słowiańskim w miejscu, z którego kilka dni wcześniej w ramach dekomunizacji usunięto Pomnik Wdzięczności symbolizujący polsko-radzieckie braterstwo broni.

Pomnik „Kaczki Myjki” stał ledwie 40 minut, bo został wypatrzony przez operatora monitoringu. Funkcjonariusze drogówki, którzy przyjechali na miejsce, „zaaresztowali” kaczkę i próbowali upchnąć ją w radiowozie. Bezskutecznie, bo dmuchana zabawka była zbyt duża. Do pomocy wezwali więc posiłki, które przetransportowały kaczkę do miejscowej palmiarni.

W wypowiedziach dla mediów przedstawiciele policji, opisując zdarzenie, mówili o „konstrukcji gumowo-kartonowej”.

W sprawie „Pomnika Czystości Narodu” w Legnicy trwa śledztwo, ale policji wciąż nie udało się odnaleźć autorów happeningu.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej