– Dwa miesiące temu inaugurowaliśmy start usługi Uber Eats w Krakowie. Od ponad roku działamy już w Warszawie, trochę krócej w Poznaniu. Teraz dostęp do Uber Eats mają także mieszkańcy Wrocławia - mówi Krzysztof Radoszewski, dyrektor generalny Uber Eats w Polsce.

Aplikacja w stolicy Dolnego Śląska jest dostępna od 11 kwietnia. Na razie z usługi można jednak korzystać jedynie na wyznaczonym obszarze miasta o powierzchni ok. 35 km kw. Granicą na południu jest osiedle Gaj, na wschodzie okolice zoo, na północy Kleczków, a na zachodzie Szczepin. - W zależności od zainteresowania usługą zarówno ze strony restauratorów jak i użytkowników, będziemy ten obszar rozszerzać - zapowiada Krzysztof Radoszewski.

Na razie we Wrocławiu dostępna jest oferta 75 restauracji (w całej Polsce to już ok. 1000 lokali). Zamawiać można m.in. z takich lokali jak Szajnochy 11, Pasibus, Krowarzywa, Ahimsa, Panda Ramen, Shrimp House, Dim Sum Garden czy Woo Thai. Dostępność konkretnej oferty jest jednak zależna od miejsca, do którego ma zostać dowiezione jedzenie, co oznacza, że nie będzie można zamówić posiłku z restauracji na drugim końcu miasta. - Zależy nam na tym, by czas dostawy był jak najkrótszy, dlatego wprowadzamy takie ograniczenia. Dbamy jednak o to, by oferta była jak najbardziej różnorodna. Zarówno ze względu na rodzaj kuchni, jak i ceny - mówi Krzysztof Radoszewski.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej