Choć ten zabytek niespełna dwa lata temu został odremontowany i zmieniony w Muzeum Sztuki Współczesnej, oddział Muzeum Narodowego, to konieczne jest jego przystosowanie do europejskich standardów ekspozycyjnych.

Muzeum zgłosiło więc projekt „optymalizacji możliwości aranżacyjnych”, czyli uzupełnienia i modernizacji wyposażenia. Wygrało konkurs i dostanie dofinansowanie z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. Ze środków unijnych dostanie ponad 16,5 mln zł, reszta to wkład własny instytucji.

Prace nad projektem już się zaczęły, a finał przewidziany jest z końcem roku.

– Muzea identyfikowane z petryfikacją dzieł człowieka muszą się unowocześniać, nadążać za zmianami cywilizacyjnymi i potrzebami odbiorców – mówi Barbara Banaś, wicedyrektor muzeum, pełnomocnik ds. pawilonu.`

Podkreśla, że w niepamięć odeszły czasy, gdy narzędzie do eksponowania dzieł sztuki można było sprowadzić do gwoździa i młotka: – Prawdziwy boom przeżywa narracyjne prezentowanie zbiorów, w których przedmiot zabytkowy jest w tle opowieści. Jednak nam zależy, by to właśnie oryginalne dzieło sztuki było na pierwszym planie, i dlatego aplikowaliśmy o sfinansowanie nowych możliwości wystawienniczych.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej