Rozmowa ze Stanisławem Huskowskim

Magdalena Kozioł: – Zaangażował się pan w pomysł organizowania prawyborów przed wyborami samorządowymi. To idea Obywateli RP, ale także prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza. Jaki jest ich sens?

Stanisław Huskowski: – Prawybory są najlepszym z możliwych narzędzi wybrania wspólnego kandydata opozycji antypisowskiej i pomysłem na zwiększenie frekwencji przy urnach. Niechętni PiS-owi wyborcy są w dużej części również niechętni partiom politycznym, a te wystawiają swoich kandydatów na prezydenta i tym samym zmniejszają swoje wyborcze szanse na pokonanie PiS-u.

Dlaczego?

– W kampanii wyborczej nie będą atakować przedstawiciela PiS-u, tylko siebie nawzajem. W pierwszej turze głosy wyborców rozłożą się na przedstawicieli wszystkich prodemokratycznych komitetów. Do drugiej wejdzie przedstawiciel tylko jednego z nich i wcale nie będzie miał gwarancji, że przy urnach jego nazwisko skreślą wyborcy kandydata, który w tym wyścigu do ratusza odpadł. Ludzie będą tłumaczyli „nie mam na kogo zagłosować”. Prawybory nie dopuściłby do takiego scenariusza.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej