Wprowadzona w ubiegłym roku rządowa reforma edukacji wydłużyła naukę w podstawówkach z sześciu do ośmiu lat i zlikwidowała gimnazja. Choć władze miasta próbowały dostosować szkolne budynki do nowej sytuacji, to i tak zrobiło się w nich ciasno. W dodatku na Maślicach, które szybko się rozbudowują, przybywa rodzin z dziećmi.

Dwie zmiany nie pomogły

W Szkole Podstawowej nr 26 przy ul. Suwalskiej od września trzeba było zmieścić nowych pierwszoklasistów i uczniów z klas 2 do 6. Dla siódmych zabrakło już miejsca, dlatego uczą się w gmachu dawnego gimnazjum przy ul. Lubelskiej (w przyszłym roku trafią tam także klasy szóste).

Dla młodszych dzieci przy ul. Suwalskiej już teraz trzeba było wprowadzić dwuzmianowość. A – jak tłumaczy dyrektorka szkoły Izabela Wojtycka – w nowym roku szkolnym będzie ona obowiązywała klasy 1-3, a być może także 4-5. W budynku przy ul. Lubelskiej system dwuzmianowy od września nie jest planowany, choć nie można go wykluczyć w kolejnych latach.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej