Babiarz kierował wrocławskim PiS od listopada 2016 r. Jego wybór nie był jednak jednogłośny. W ostatnim czasie partia żyła jego konfliktem z inną wrocławską posłanką, Mirosławą Stachowiak-Różecką, która chciałaby reprezentować PiS w jesiennych wyborach prezydenta Wrocławia. Babiarz był przeciwny jej startowi.

Kilka miesięcy temu jego karierze zaczęła ciążyć ujawniona przez media afera z wyprowadzeniem pieniędzy z dolnośląskiego oddziału PCK, w którym Babiarz był zatrudniony przed zdobyciem mandatu poselskiego, a którym kierował jego wieloletni przyjaciel i wspólnik w działalności gospodarczej Jerzy G., aresztowany niedawno w związku z podejrzeniem, że mógł być głównym organizatorem przekrętu.

Jak pisaliśmy już w „Wyborczej”, część pieniędzy wyprowadzonych z Czerwonego Krzyża miała zostać przeznaczona później na sfinansowanie ostatniej kampanii wyborczej do Sejmu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej