Wita Stwosza we Wrocławiu to 380-metrowa ulica łącząca Rynek z ul. Świętej Katarzyny, czyli placem Dominikańskim. Jest równoległa do Oławskiej. Słowem – serce miasta.

Już w średniowieczu przy Wita Stwosza mieściły się zakłady rzemieślnicze, głównie kuśnierzy i złotników. W XVIII i XIX wieku działały tu duże karczmy, winiarnie, cukiernia i kawiarnia, a także trzy hotele. Od XIX wieku, gdy władze Prus zezwoliły na handel poza obszarem Rynku, na parterach (później na piętrach) wielu domów otworzono nowe sklepy. Tyle historia.

Bez alkoholu nie ma chętnych

Dziś ulica Wita Stwosza to świadectwo umierającego miejskiego drobnego handlu i usług. Na tym krótkim odcinku mamy dziesięć pustych lokali na sprzedaż lub wynajem – to prawie połowa wszystkich dostępnych.

Część z nich należy do gminy Wrocław, która wystawiła je na przetarg, szukając kolejnego najemcy spełniającego warunki określone w ramach Wrocławskiego Parku Kulturowego. Miasto zakazuje tu m.in. sprzedaży alkoholu (poza lokalami gastronomicznymi), prowadzenia lumpeksów, zakładów pogrzebowych, salonów gier i innych przybytków. Generalnie można tam prowadzić działalność gospodarczą, ale najlepiej pożytku publicznego lub handlowo-usługową, i to o wysokim standardzie.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej