O aferze z wyprowadzeniem pieniędzy z dolnośląskiego oddziału Czerwonego Krzyża pisaliśmy w „Wyborczej” wielokrotnie w ubiegłym roku. Ówczesny jego dyrektor Jerzy G. wraz z kilkoma podległymi współpracownikami założyli spółkę, poprzez którą mieli wyprowadzić z PCK nie mniej niż 1,1 mln zł. Jak mówił nam jeden z uczestników przekrętu, Bartłomiej Ł., część z tych pieniędzy zasiliła później kampanie wyborcze dwójki dolnośląskich posłów PiS obecnej kadencji.

Jerzy G. to wojewódzki radny PiS, a w okresie ostatniej kampanii wyborczej jeden z najbliższych współpracowników obecnej minister edukacji Anny Zalewskiej. Po ujawnieniu afery został zawieszony w prawach członka partii.

Finansowali kampanię PiS?

– Na początku kampanii przed wyborami w 2015 r. dyrektor G. poinformował mnie też, że poseł PiS Piotr Babiarz (szef dolnośląskich struktur partii) chce wydać gazetkę ze swoimi osiągnięciami. I że mam mu zawieźć pieniądze – opowiadał nam w lipcu Bartłomiej Ł. – 7 tys. zł pobrałem z konta, na które przelewane były środki ze sprzedaży odzieży używanej zbieranej na rzecz PCK. Włożyłem je do koperty. Pamiętam dokładnie, że spotkaliśmy się na tyłach hotelu Agro przy ul. Zwycięskiej we Wrocławiu. W ogródku. Poseł wziął kopertę.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej