Każda osoba, która przebywa na zwolnieniu lekarskim, musi się liczyć z kontrolą Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. I to nawet dwukrotną. Dolnoślązaków w minionym roku sprawdzali lekarze orzecznicy i inspektorzy. W wyniku kontroli do ZUS wróciło 1 188 937,05 zł. Najwięcej pieniędzy odzyskał legnicki oddział ZUS, bo aż 477 069,94 zł, wrocławski oddział 475 128 zł, a wałbrzyski 236 739,11 zł. Najwyższa kwota, którą musiano zwrócić na Dolnym Śląsku to 30 034,24 zł. Wrocławski oddział zakwestionował wówczas 148 dni zwolnienia.

CZYTAJ TEŻ: Od kiedy zakaz handlu w niedziele? Zobacz, jakie sklepy będą mogły być czynne

– Kontroler ZUS zapuka do naszych drzwi, żeby zobaczyć czy zgodnie ze wskazaniami lekarza leżymy w łóżku, a orzecznik zaprosi nas na badanie – przestrzega Iwona Kowalska, rzecznik dolnośląskiego ZUS. – Jeżeli w czasie badania lekarz orzecznik stwierdzi, że jesteśmy już zdrowi, przerwie nasze zwolnienie lekarskie i nazajutrz będziemy musieli stawić się w pracy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej