O powołanej przez Zbigniewa Ziobrę na stanowisko prezesa wałbrzyskiego sądu Magdalenie Mroczkowskiej zrobiło się głośno, gdy okazało się, że sędzią została zaledwie w lutym 2016 r., a w konkursach na stanowisko sędziego bezskutecznie startowała aż 52 razy. Prawnicy z Wałbrzycha podnosili brak doświadczenia Mroczkowskiej, która kieruje teraz pracą 50 sędziów i ponad stu urzędników sądu rejonowego.

CZYTAJ TAKŻE: Tak działa "dobra zmiana". Startowała w konkursie na sędziego 52 razy, Ziobro zrobił ją prezesem sądu

Dymisja faksem

Wzburzenie wywołał też sposób odwołania dotychczasowej prezes i jej zastępczyni. Decyzja o dymisjach Aleksandry Abramowskiej-Podlińskiej (ma 20-letni staż pracy, a jej kadencja prezesa miała zakończyć się dopiero w listopadzie 2018 roku) i Violetty Pawelec przyszła do sądu faksem w piątek wieczorem 15 grudnia. Nie podano żadnych powodów odwołania.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej