Wiadomość, że Mateusz Morawiecki zostanie premierem Polski, bardzo ucieszyła Władysława Frasyniuka. Jego zdaniem doprowadzi to do konfliktu, który rozwali partię. Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Adam Lipiński żałował z kolei, że to nie Kaczyński został premierem.

A kobiecie, która otwiera drzwi do kamienicy przy ul. Kilińskiego, jest to obojętne: – Zobaczymy. Póki co nic dobrego z tej polityki nie wynika. Ani jak rządzi jedna, ani druga strona.

Przy tej ulicy, na trzecim piętrze kamienicy numer 25, mieszkał w dzieciństwie premier Morawiecki. Urodził się w 1968 r. – W czerwcu. W sierpniu była inwazja na Czechosłowację. Mama płakała, patrząc na lecące samoloty. Brat jeszcze w pieluchach wszedł w świat polityki. A właściwie to polityka weszła w świat naszej rodziny – mówiła „Wyborczej” jego siostra, Anna Morawiecka.

Remonty

W bramie przy Kilińskiego stoi mężczyzna po pięćdziesiątce. Niespecjalnie chce mówić o Morawieckim. Tyle tylko, że w dzieciństwie bawił się z nim na rozkopanym podwórku w wojnę. Chowali się w hałdach usypanych przez robotników jak w okopach.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej