Piotr Fankidejski razem z przyjaciółmi szedł w sobotę z Samotni przez Śnieżkę na przełęcz Okraj.

"Słyszałem wiele o przypadkach nieodpowiedzialnego zachowania się ludzi w górach, ale skala głupoty, jaką zobaczyłem dzisiaj, kompletnie mnie przeraziła " - przyznaje. Warunki tego dnia był trudne: padał śnieg, wiał silny wiatr, momentami widoczność ograniczała się do 10-15 metrów. Choć termometry pokazywały 6 stopni na minusie, odczuwalna temperatura była ponad dwa razy niższa.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej