To jedna z najważniejszych dróg na Dolnym Śląsku. Połączy nasz region z Zieloną Górą, Gorzowem Wielkopolskim, Szczecinem i Świnoujściem, a docelowo – w drugą stronę – również z Czechami i południem Europy. Na razie jednak prowadzone prace wydłużyły podróż nad Bałtyk i – na dodatek – nie wiadomo, kiedy się zakończą.

Porzucona budowa

Właśnie minął miesiąc, od kiedy z placu budowy drogi S3 na odcinku z Lubina do Polkowic zeszli wykonawcy – konsorcjum firm Salini i Pribex. Pracujące na ich zlecenie firmy pozabierały koparki, ładowarki, piaskarki, walce i inny sprzęt. A także ludzi.

CZYTAJ TEŻ: Rozbudowują węzeł AOW. Monstrualne skrzyżowanie, jakiego we Wrocławiu jeszcze nie było [NOWE ZDJĘCIA]

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zażądała wyjaśnień, bo termin oddania całej trasy S3 między Legnicą i Nową Solą mija w połowie przyszłego roku. Nawet mały poślizg, spowodowany np. ciężką zimą, stawia pod znakiem zapytania zakończenie w terminie wartej ponad 560 mln zł inwestycji. Ale nie aura jest teraz problemem, tylko przedłużający się konflikt między Salini i Pribeksem, firmami, które pod koniec 2014 r. wygrały przetarg na 14-kilometrowy odcinek S3.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej