Rybak i Międlar to jedni z najbardziej aktywnych liderów środowiska nacjonalistycznego we Wrocławiu. Pierwszy z nich został skazany na areszt domowy za spalenie kukły symbolizującej Żyda podczas jednej z manifestacji. Po ostatnim marszu 11 listopada sąd odwołał tę karę i ostatecznie wysłał Rybaka do więzienia.

CZYTAJ TEŻ: Gdy Obywatel RP zapalił racę, policja go zatrzymała. Gdy narodowiec rzucił racą w kobietę, policja „analizuje materiał”

Były ksiądz Międlar ma natomiast prokuratorski zarzut nawoływania do nienawiści wobec Żydów i Ukraińców.

Obaj szli na czele pochodu nacjonalistów w dniu Święta Niepodległości.

- W oparciu o zgromadzony materiał zdjęciowy oraz zapis z prowadzonego przez policję monitoringu, a także na podstawie sporządzonego przez funkcjonariuszy raportu, nakazałam zbadanie prezentowanych na marszu 11 listopada haseł, transparentów i przemówień pod kątem przestępstw z art. 256 i 257 kodeksu karnego, czyli możliwości nawoływania do nienawiści na tle rasowym, etnicznym i narodowościowym, a także publicznego znieważania grupy osób ze względu na ich przynależność etniczną, rasową, narodową lub wyznaniową - mówi Małgorzata Kalecińska, szefowa Prokuratury Rejonowej dla Wrocławia Starego Miasta.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej