Podczas  ubiegłorocznych obchodów Święta Niepodległości Jacek M. we Wrocławiu zaatakował Żydów i Ukraińców. Krzyczał m.in.: - Musimy być silni duchem, ciałem, mentalnością i wiedzą, bo tylko tak będziemy w stanie wygrać z lewactwem, żydostwem i z komunizmem, który wciąż panoszy się po naszej ojczyźnie. Tylko tak wygramy walkę dobra ze złem!

Na jego słowa zareagował od razu Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, który złożył doniesienie do prokuratury. Rafał Gaweł mówił wtedy „Wyborczej”: - W środku dnia nieniepokojony przez nikogo lider narodowców wygłaszał skrajnie antysemickie przemówienie. Nikt nie zareagował, nikt go nie zatrzymał, żaden z setek funkcjonariuszy będących świadkami przestępstwa nie podjął interwencji. Tak właśnie rodzi się faszyzm.

Prokuratura Rejonowa Wrocław Stare Miasto wszczęła śledztwo i na początku lipca br. oskarżyła Jacka M. o szerzenie nienawiści wobec Żydów i Ukraińców. - Używał określeń mających na celu wzbudzenie u uczestników zgromadzenia uczucia pogardy i wrogości do osób narodowości żydowskiej i ukraińskiej, imputując im wrogość wobec narodowości polskiej i przestępcze zamiary oraz zagrzewając uczestników zgromadzenia do walki przeciwko tym osobom - informowała wówczas rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu Małgorzata Klaus.

To jeden z tekstów, do których dostęp mają tylko nasi stali Czytelnicy

Twoje sprawy, nasza praca. Subskrybuj za pół ceny i czytaj Wyborcza.pl

Wyborcza.pl to dziennikarze w całej Polsce. Piszemy o tym, co ważne dla Ciebie, Twojej okolicy, Polski i świata. Zyskaj dostęp do tej codziennej porcji niezbędnych informacji.