Mechanizm przekrętu w Polskim Czerwonym Krzyżu polegał na tym, że grupa jego pracowników założyła fikcyjną firmę, która zarabiała na handlu używaną odzieżą zbieraną do wystawionych w całym województwie kontenerów. Przekonują oni, że robili to na polecenie ówczesnego dyrektora dolnośląskiego PCK Jerzego G., radnego Prawa i Sprawiedliwości w sejmiku województwa. Dziś już wiadomo, że z Czerwonego Krzyża wyprowadzono co najmniej 1,174 mln zł.

WCZEŚNIEJ PISALIŚMY: Czerwony Krzyż posła PiS. Wyprowadzali pieniądze z PCK?

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej