Umar zatytułował ten wiersz „Więzień z Mosulu”. Napisał go, gdy sam nie mógł się z miasta wydostać.

W sześć miesięcy stworzył do niego ośmiominutowy film. Kręcił jedną kamerą, w tym samym mieszkaniu, w którym się ukrywał. Sam zagrał główną rolę, napisał scenariusz, zmontował, wyreżyserował, wymyślił scenografię.

ZOBACZ TEŻ: Trzonoliniowiec, mezonetowiec, sedesowce. Poznaj niezwykłe wrocławskie budynki z PRL-u

Na ścianach powiesił mapę Mosulu i zdjęcia zabytków, które islamiści zniszczyli lub zamienili w więzienia. Na kopertach podpisanych po angielsku i arabsku nakleił napisy: „Syryjski Kościół ortodoksyjny”,...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.