Mieszkańcy pytani o lokal w centrum Świdnicy, położonej 40 kilometrów od Wrocławia, uśmiechają się pod nosem. No bo kto w Polsce dziś nie zna bananowej republiki, którą wymyślił polski minister spraw zagranicznych? A że akurat ambasadę otworzyła w Świdnicy? – Fajny pomysł – mówią.

Vina Tusca

– Pomysł na taki lokal urodził się właściwie od razu, gdy minister Waszczykowski obwieścił światu, że spotyka się z ministrami krajów na Karaibach, takich jak na przykład San Escobar – mówi Norbert Karwowski, właściciel i pomysłodawca baru San Escobar. – Choć takie państwo nie istnieje w rzeczywistości, to w internecie jest jak najbardziej obecne.

Siadamy w niedużym, pachnącym świeżością pomieszczeniu przy drewnianych stołach. Upał jak na Karaibach. Zaraz pojawiają się pierwsi klienci – gdy personel jeszcze się krząta po sali, zajmują krzesła przy barze i proszą o włączenie muzyki.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej