W sobotę telewizja TVN pokazała nagranie, na który widać 25-latka leżącego w ciemnej toalecie, w którego policjant mierzy paralizatorem i grozi, że jeśli nie będzie wykonywał jego poleceń, to zostanie porażony prądem.

Igor ma ręce skute kajdankami, nie wykazuje żadnej agresji, na polecenie policjantów zdejmuje spodnie i opróżnia kieszenie. Prosi, by policjanci go nie kopali. W którymś momencie jeden z funkcjonariuszy decyduje się na użycie paralizatora. Igor wije się z bólu. Kwadrans później umiera.

Nagranie pochodziło z paralizatora, w którym standardowo zamontowana jest kamera, by można było sprawdzić, czy użycie było zasadne. Wg komentujących film fachowców porażenie paralizatorem osoby, która została wcześniej skuta, jest niezgodne z przepisami. Przesłuchiwanie zatrzymanego w policyjnej toalecie, przy zgaszonym świetle też do standardowych nie należy.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej