Przebudowa ul. Gajowickiej jest jedną z najbardziej wyczekiwanych inwestycji we Wrocławiu. W ubiegłym roku przedstawiciele trzech osiedli: Gajowic, Borku i Powstańców Śląskich skrzyknęli się, by przekonać władze miasta, że wydanie pieniędzy na remont jest potrzebne.

– Rowerzyści boją się tamtędy jeździć, kierowcy niszczą samochody. Jezdnia jest w fatalnym stanie, a do tego niebezpieczna – mówili rok temu, składając wniosek w magistracie w tej sprawie. – Chcielibyśmy – podkreślał Tomasz Turalski z rady osiedla Borek - by została tam pozostawiona rezerwa pod linię tramwajową. Potrzeba też rewitalizacji zieleni, poprawy chodników i wyznaczenia tras rowerowych.

Radni osiedlowi przypominali, że ul. Gajowickiej miasto nie remontowało od wojny. – Były drobne naprawy, ale ulica jest w fatalnym stanie. Dlatego tym razem nie chcemy kosmetycznego remontu, a generalnej przebudowy – postulował Michał Janusik z rady osiedla Gajowice. – Jeździ tamtędy bardzo wiele osób, kursuje komunikacja miejska, tymczasem przez dziury i wyboje ulica jest niebezpieczna.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej