„Ciemno, prawie noc” to film, który powstał na podstawie książki pochodzącej z Wałbrzycha Joanny Bator, laureatki nagrody Nike. Opowiada historię dziennikarki Alicji Tabor, która po latach wraca do rodzinnego miasta, by napisać reportaż o zaginionych dzieciach. Zanim jednak odkryje brutalną prawdę, będzie musiała się zmierzyć z tragiczną historią własnej rodziny.

Baśń dla dorosłych

Zarówno książka, jak i film poruszają problem krzywdy wyrządzanej dzieciom przez dorosłych, którzy zresztą wcześnie też zostali skrzywdzeni. Scenariusz, który wspólne napisali Magdalena i Borys Lankoszowie, jest osadzony na tym wątku książki.

– Powstało kilkadziesiąt wersji scenariusza – mówił po wrocławskiej premierze Borys Lankosz, który jest także reżyserem filmu. – Nie wzięliśmy bowiem pod uwagę dwóch oczywistych spraw. Po pierwsze, że powieść jest skomplikowana i czytając książkę, można zawsze wrócić do wcześniejszych wątków, a w przypadku filmu jest to niemożliwe. Po drugie, że przy takim nagromadzeniu scen wymagających emocjonalnie może on być dla widza nie do udźwignięcia.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej