Tekst ukazał się 20 października 2000 roku we wrocławskiej "Gazecie Wyborczej"

Gazety z drugiej połowy lat 80. odmieniają słowo "nadzieja" przez wszystkie przypadki: "Gram nadziei", "Nadzieja rośnie", "Dawki nadziei", "Bliżej nadziei", "Czy można mieć nadzieję?", "Niesie nadzieję", "Nadzieja bliska spełnienia". Wszystkie te tytuły związane są z preparatem torfowym opracowanym przez prof. Stanisława Tołpę.

Pod koniec lat 80. dał on nadzieję chorym na nowotwory i ich rodzinom. Do Wrocławia zjeżdżali z całej Polski i koczowali przed jego laboratorium. "Łapią go za poły płaszcza, płaczą, krzyczą. Pokazują chore dzieci, obnażają rany, proszą i złorzeczą. Byle dostać trochę magicznego płynu w kolorze herbaty".

W 1987 roku profesor błagał: "Nie jesteśmy w stanie pomóc wszystkim. Przyjmujemy w tym tygodniu jeszcze sto osób i zamykamy listę". Rok później na kolejkowej liście było już 20 tysięcy chorób. Z całego świata nadchodziły listy błagające o choćby odrobinę preparatu torfowego.

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej