Rozmowa z Różą Thun*

Leszek Frelich: Podczas niedawnej wrocławskiej konferencji „Unia Europejska – Samorządy – Demokracja” powiedziała pani, że bardzo łatwo jest wyprowadzić Polskę z UE.

Róża Thun: My sobie nie zdajemy sprawy z tego, jakie to jest łatwe. Wiele osób uważa, że skoro po referendum wchodziliśmy do UE, to potrzebne też będzie referendum, żeby z niego wyjść, więc jesteśmy bezpieczni. Bo skoro dziś 86 proc. polskich obywateli opowiada się za obecnością polski w UE, to wiadomo, że przeciwnicy UE w referendum nie mają żadnych szans.

W sejmie też jest takie powszechne przekonanie, że za opuszczeniem UE przez Polskę musiałaby głosować szeroka większość Zgromadzenia Narodowego.

Tymczasem jeśli się wczytać w ustawę o umowach międzynarodowych, to mówi ona jasno, że do wypowiedzenia umowy międzynarodowej wystarczy decyzja Rady Ministrów, przyjęta przez większość sejmową i podpisana przez prezydenta.
Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej