Książęcą nekropolią jest dawny kościół zamkowy, dziś bazylika pw. św. Jana Ewangelisty, patrona miasta. Pod posadzką prezbiterium spoczywają od 500 lat Podiebradowie, a w podziemiach kaplicy dobudowanej w 1700 r. leżą Wirtembergowie. To do ich krypty schodzimy. Niewielką przestrzeń wypełniają 24 trumny, niektóre niezwykłej urody.

Z mroku wyłania się sarkofag stojący na pelikanach, które dziobem rozszarpują pierś, żeby własną krwią nakarmić pisklęta. Kryje szczątki Elżbiety Marii, żony księcia Sylwiusza. To dzięki tej kobiecie Wirtembergowie dostali Oleśnicę. Wniosła ją w posagu.

– Te trumny to arcydzieła sztuki konwisarskiej. Z miedzi, z cyny, srebrzone, złocone. Oszałamiające przepychem zdobień. Splendor władzy i ambicję władców Oleśnicy widać nawet po ich śmierci – mówi prof. Piotr Oszczanowski, dyrektor Muzeum Narodowego, który badał kościół zamkowy.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej