Magda Piekarska: Kim jest dla ciebie obcy?

Michał Nogaś: Nie lubię tego słowa, nie ma go w moim prywatnym słowniku, nikogo nie traktuję jak obcego. Ale używane w powszechnym odbiorze oznacza przeciwników, tych, którzy nie pasują do naszej wizji świata albo pochodzą z miejsc, które budzą lęk. Są na przykład ofiarami konfliktów, których się boimy. Ale coraz częściej obcy to po prostu ci, którzy nie są nami.

Kiedy myślałem o temacie tegorocznej edycji Europejskiej Nocy Literatury, to słowo od razu przyszło mi do głowy. Bo jest obecne nie tylko w kampaniach politycznych, ale też m.in. w internecie, na dyskusyjnych forach. Co rusz mówi się i pisze o kimś z lekceważeniem, że nie musimy go szanować, bo nie jest nasz, bo jest obcy.

Wydaje mi się zresztą, że to nie jest nasza polska specjalność. Na całym świecie nasiliła się potrzeba nazywania obcych. Rozmawiałem ostatnio z Serhijem Żadanem, ukraińskim pisarzem, laureatem Angelusa. Opowiadał, jak bardzo przez wojnę hybrydową, która się u nich toczy, Ukraińcy podzielili się na naszych – tych, którzy mówią po ukraińsku, są liberałami, są przeciwni wojnie i Rosji, myślą o integracji z Zachodem - i obcych – którzy stawiają na Rosję, mówią po rosyjsku, nie identyfikują się z Ukrainą.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej