Na wystawie oglądali je krakowiacy, w galerii BWA – wrocławianie, a tydzień temu – mieszkańcy osiedla podczas wystawy „Art.Out Nadodrze”, która była pokazem prac m.in. twórców zagrożonych wykluczeniem społecznym.

Bo stoły-ogrody, które powstają w dawnym pustostanie przy ul. Cybulskiego, tworzą bezdomni. Używają do tego starych znalezionych np. na śmietniku drzwi.

– Przerabiamy je tak, że zachowujemy to, co najpiękniejsze w ich przeszłości. Pozostawiamy tę chropowatość – mówi Andrzej Ptak, pomysłodawca projektu MiserArt. – Podobnie jest z bezdomnością; zachowujemy bagaż doświadczeń, jaki ze sobą niesie, i próbujemy go wykorzystać. Też zostawiamy w twórcach to, co chropowate.

Zbudować most

Andrzej Ptak rozłożył kiedyś materac na dworze, żeby samemu się przekonać, jak się śpi na ulicy. Chciał się obudzić zmarzniętym o trzeciej w nocy, poczuć zbolałe mięśnie, wdychać spaliny i czuwać, żeby ktoś czasem nie sprzedał mu kopniaka.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej