Na spotkanie do Empiku w Renomie przyszło ponad 100 osób. Jurek Owsiak powiadał m.in. o przygodach, które spotkały go w drodze, a także...

...o podróży z telewizji do książki

Najpierw był program, który zaproponowała mi Telewizja Polska – dziś narodowa. Gdy skończyliśmy edycję „Róbta, co chceta, czyli rockandrollowa jazda bez trzymanki”, przyszedł do mnie szef TVP Maciej Domański i powiedział: „Jurek, może byś zaczął wędrować? Może zrobilibyśmy jakiś program podróżniczy?” No, w życiu! Nie znam języków, nie wiem, jak się zachować na lotnisku, a tym bardziej – gdzieś daleko, w obcym kraju. A on na to: „I właśnie o to mi chodzi. Pokażesz przeciętnym młodym Kowalskim, że też mogą podróżować.” Nie byliśmy typowym zespołem podróżniczym ani budżetu nie mieliśmy typowego. Tyle, żeby starczyło na bilet lotniczy, jakieś jedzenie i najtańszy hotel. Czasem i bez hotelu.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej