Wrzesień 2008 r. Pół roku po przegranych przez PiS wyborach parlamentarnych średnio wówczas znany poseł Dawid Jackiewicz z Wrocławia grzmi na konferencji prasowej: - Platforma upolitycznia spółki skarbu państwa!

Dziennikarzom rozdaje listę - swe autorskie zestawienie polityków PO niższego szczebla, ich współpracowników i członków rodzin, którzy po wyborach w 2007 r. znaleźli zatrudnienie w firmach związanych kapitałowo bądź to ze skarbem państwa, bądź z kontrolowanym przez PO samorządem województwa.

Lista, przynajmniej na Dolnym Śląsku, nie jest zaskoczeniem. Większość ze znajdujących się na niej przypadków już wcześniej opisała wrocławska "Gazeta Wyborcza". Ale Jackiewicz uderza w wysokie tony: - To nic innego jak nepotyzm! Takiego skoku polityków na spółki nie było jeszcze nigdy!

W zestawieniu roboczo nazwanym przez media "listą Jackiewicza" znajdują się nazwiska 20 osób z Dolnego Śląska.

Nadchodzi dobra zmiana

Gdy pod koniec ubiegłego roku Dawid Jackiewicz porzucił bezpieczną i dobrze płatną posadę posła w Parlamencie Europejskim i objął tekę ministra skarbu państwa, wielu z uznaniem kiwało głową: oto człowiek, dla którego nie liczą się pieniądze, tylko dobro kraju. Już jako minister wiele mówił o patologiach, jakie przez ostatnie osiem lat toczyły państwowe spółki. Budował na tym swój wizerunek.
Pozostało 90% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.