Wywiad ukazał się 14.10.2016 r.

Joanna Dzikowska: O czym śni się w kosmosie?

Generał Mirosław Hermaszewski: Pierwszej nocy śnił mi się Kapitan Nemo, który zaglądał do statku kosmicznego przez iluminator. Dobrze to pamiętam, miał twarz Piotra Klimuka. Pozostałe sny były już zwykłe, ziemskie.

Kolega kosmonauta opowiadał mi kiedyś, że śnił mu się lekki majowy deszcz; rzeka, zielone drzewa i krzaki. Mi to samo! Śniły mi się zielone leszczyny z żółtymi baziami.

Na stacji kosmicznej otaczały nas różne urządzenia i aparatura badawcza, oddychaliśmy tym samym, ale regenerowanym powietrzem.
Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej